|
| |
| elwro / ..:: ARTYKUŁY / Oto MERITUM | |
OTO MERITUM "MERITUM - Twój pierwszy krok w świat mikrokomputerów!". Hasło to rozbrzmiewa z Zabrza od połowy 1983 r. Zaczęło się w Politechnice Śląskiej, gdzie na jednym roku studiowali m.in. obecny dyrektor techniczny Zakładów Urządzeń Komputerowych MERA-ELZAB Zygmunt Korga i obecny właściciel zakładu rzemieślniczego AGAPOL w Katowicach-Brynowie Paweł Podsiadło. Spotkali się ponownie po latach,by wspólnie zrobić coś, co byłoby ciekawą przygodą i powodem do chwały dla twórców, a zarazem dobrym interesem dla ich firm. Hierarchia motywów była właśnie taka: własna satysfakcja z pracy, sława dla firmy, dopiero na koniec zyski. Słowo o sławie: dzięki produkcji inteligentnych terminali do dużych komputerów Elzab mieści się na liście 500 największych zakładów przemysłowych w kraju oraz 100 największych eksporterów. Poza macierzystym regionem firma, przynosząca krajowi wiele dewiz, pozostawała jednak praktyczne nie znana. Produkt prawie rynkowy, jakim jest masowy i popularny mikrokomputer, choć w najlepszym momencie nie stanowi więcej niż 3% wartości produkcji firmy, dawał szansę na nową tożsamość: pojawili się chętni do pracy, gazety pisały o śląskim producencie, dyrektorzy mieli towar atrakcyjny w krajowych przetargach, na Targach Poznańskich wokół stoiska Elzabu było tłoczno. Paweł Podsiadło był w tym czasie pracownikiem przedsiębiorstwa zagranicznego ITM. Również dla tej firmy MERITUM stanowiło zawsze margines obrotów - i zarazem jedyny produkt, który przynosił jej ogólnopolski rozgłos. Trudno się więc dziwić, że szczególnie pieczołowicie twórcy wybierali nazwę dla swego komputerka. Jest ona majstersztykiem: zawiera w sobie zarówno trzon słowa MERA, jak i litery ITM. * * * Jako wzorzec dla MERITUM przyjęto amerykański komputer Tandy-Radio-Shack model II, będący ok. 1980 r. jednym z najpopularniejszych w USA. Wybór był trafny technicznie - TRS-80 łączył taniość i prostotę konstrukcji z możliwościami wykraczającymi poza typowy wzorzec mikrokomputera domowego, dopuszczał całkiem powarzne zastosowania profesjonalne. Podobny wybrali zresztą Węgrzy, których najpopularniejszy szkolny mikrokomputer HT-1080Z oparty został na tym samym wzorcu. Wybór ten pociągną za sobą także pewne negatywne konsekwencje techniczne: TRS-80 był na rynku amerykańskim "ostatnim mohikaninem", ostatnim odnoszącym sukcesy przedstawicielem pierwszego pokolenia mikrokomputerów, które dla oszczędniejszego wykorzystana pamięci rezygnowały z pełnej rozdzielczości grafiki, stosując znakowy opis ekranu w pamięci. Wada ta, aczkolwiek najczęściej podnoszona przez krytyków MERITUM, którzy często porównywali ten model z zabawkami w rodzaju ZX 81, nie ma charakteru podstawowego, lecz wtórny. W końcu IBM PC również nie dysponuje grafiką na głównej karcie, a wymienne karty graficzne każdy użytkownik dokupuje sobie za cenę rzędu 10-15% wartości urządzenia. Dla MERITUM również istnieje już dziś- o dwa lata za późno - procesor graficzny o możliwościach przewyższających ZX Spectrum w takim samym stopniu, z jakim ZX Spectrum wyprzedzało ZX 81. Główną wadą wrodzoną MERITUM były warunki jego narodzin wraz z pozatechnicznymi wadami wyboru wzorca: Tandy-Radio-Shack nie jest firmą komputerową, lecz wielkim przedsiębiorstwem handlowym dysponującym ogólnoamerykańską siecią sklepów z elektroniką użytkową, nie czuła więc ani potrzeby, ani konieczności rozwijania swego modelu. Gdy minął jego czas, pod tąsamą marką (model 1000) zaczęto zwyczajnie sprzedawać zupełnie różny od poprzednika produkt... koreański, którego dostawca zaoferował najlepsze warunki handlowe i zrezygnował z własnej marki. W chwili więc gdy MERITUM zaczynało być lansowane, o jego wzorcu w USA już zapomniano, znikała poświęcona mu literatura i rynek oprogramowania. Równocześnie wolennicy MERITUM pobierali bolesną lekcję geografii. Oto nabywcy sprzętu Sinclaira, firmy znacznie mniejszej niż TRS i nawet na rynku mikrokomputerowym mającej mniejsze niż TRS obroty, pławili się e zalewie płynących z W. Brytanii, Francji, a nawet z Hiszpanii dóbr: oprogramowania, literatury, czasopism, informacji technicznej dla majsterkowiczów. Ameryka okazała się być na tyle oddalona, że przepływ podobnych materiałów dotyczących TRS-80 nigdy nie osiągnął liczącej się dla użytkowników MERITUM skali. Do dziś mogą oni liczyć tylko na własne siły, na własną przemyślność. Od producenta, przez najcenniejsze pierwsze pół roku od dnia premiery, w czasie gdy pokłady ludzkiego entuzjazmu dla nowej zabawki tylko czekały na zorganizowane wykorzystanie, nie otrzymywali oni nawet schematu połączeń wewnętrznych ani podstawowych informacji o systemie operacyjnym. Postępowanie takie nie było przypadkowe: MERITUM powstawało poza wszelkimi planami centralnymi i poza wszelkimi dodatkowymi środkami na prace badawcze i rozwojowo-wdrożeniowe. Zespół autorski w składzie dwóch dyrektorów i jednego głównego konstruktora mógł bardzo pomóc swemu dziecku na terenie fabryki, lecz przecież nie mógł zastąpić labolatorium przemysłowego z prawdziwego zdarzenia. W konsekwencji w sensie programowym MERITUM jest po prostu dokładną (co do bitu) kopią TRS-80, co ułatwia przenoszenie programów, ale też pociąga za sobą paradoksy: ten polski produkt przeznaczony dla polskiej oświaty nawet gotowość do pracy zgłasza po angielsku (w wersji MERITUM 1.1)! Tak dalece posunięta nieprzypadkowa zgodność z wzorcem musiała u producenta wzbudzić pewien niepokój, czy aby nie dojdzie do przebudzenia się niedźwiedzia i czy TRS nie zacznie dochodzić swych praw autorskich. Mimo więc zakupienia zawartości ROM od firmy ITM woleli oni nie chwalić się, co w tym komputerze siedzi. Ta polityka srodze się zemściła: do dziś nie powstał na większą skalę rynek intelektualny na programy i udoskonalenia MERITUM. Historia pokazała, że nawet IBM do sukcesu potrzebuje otoczki onkurentów-pomocników (rozwijających za własne pieniądze i na własne ryzyko produkt, którego dokumentacja techniczna jest ogólnie dostępna). Popełnianie w propagowaniu wyrobu błędy miały i bardziej prozaiczne przyczyny: w MERA-ELZAB, jak i w całym polskim przemyśle komputerowym, nigdy wcześniej nie produkowano wyrobów masowych. Pion handlowy przedsiębiorstwa i jego służby techniczne nastawione były na obsługę najwyżej kilkudziesięciu klientów, z których każdy kupuje za miliony, każdego można poznać osobiście i z których każdy zna się na informatyce i wie czego chce. Nie trzeba więc ich do niczego agitować, sami złożą zamówienie i będą pokornie czekać w kolejce. * * * Do kroniki: pierwsze informacje o MERITUM ukazały się latem 1983 r., jego pierwsza publiczna prezentacja - jesienią tegoż roku, montaż seryjny rozpoczęto latem 1984 r., a do lata 1985 r. powstało tysiąc kilkaset egzemplarzy podelu MERIUM I.1 Od tego czasu rozpoczęto produkcję modelu MERITUM I.2., wyposażonego- przy nie zmnienionej cenie! - w pełne 64 KB RAM oraz polskie znaki na klawiaturze. Jesienią 1985 r. rozpoczęto produkcję MERITUM II wyposażonego w stację dysków elastycznych 5,25 cala z dwoma napędami produkcji NRD i system operacyjny CP/M 2.2. Producentowi udało się pozyskać cennego sojusznika, dyr. Edwarda Solarskiego z Centrum Obliczeniowego Politechniki Śląskiej, w którym opracowano większość dostępnego profesjonalnego oprogramowania dla MERITUM: bardzo dobre programy typu kartoteka i edytor tekstów, kompilatory, interpreter LOGO itp. Ośrodek ten również masowo tłumaczy na MERITUM programy rozrywkowe ze Spectrum. * * * Drugim propagatorem i sojusznikiem MERITUM jest dyrektor naczelny zrzeszenia MERA Henryk Piłko, były dyrektor Elzabu, który nie ustaje w namawianiu oświaty na zakup MERITUM. Ufundował on kilkunastu szkołom pracownie mikrokomputerowe pełne MERITUM, zorganizował w Warszawie centrum kompletacji mikrokomputerów, nastawione na obsługę i wspieranie niefachowych klientów, starał się zamówić w różnych miejscach oprogramowanie i podstawowe materiały pomocnicze: instrukcje, poradniki itp. Niestety jak dotąd wysiłki te, czynione z wielką energią, napotykają równie wielki brak wiary otoczenia w powodzenie całej sprawy. Zainteresowanie najbardziej twórczych fanatyków mikrokomputerów przesunęło się już chyba nieodwracalnie w stronę kolejnych generacji sprzętu: IBM PC, Amstradów, nowszych modeli Commodore 64 i Atari 800XL mają wciąż jeszcze swych zaprzysięgłych zwolenników, ale gdzie szukać zapaleńców, gotowych włożyć całe swe siły w opisywanie i wzbogacanie MERITUM? Bez nich, własnymi siłami, przemysł może udoskonalić i wyprodukować sprzęt. Stworzenie dla niego infrastruktury intelektualnej okazuje się trudniejsze. * * * Powstaje więc sytuacja paradoksalna: oto po dwóch latach stopniowego rozwoju i doskonalenia krajowego wyrobu mamy dziś całkiem przyzwoity mikrokomputer domowy po zupełnie racjonalnej cenie. Zbudowana z niego sieć lokalna opracowana w Politechnice Śląskiej (szczegółowy opis przedstawimy za miesiąc) z procesorami graficznymi i wspólnie przez wszystkich użytkowników wykorzystywaną drukarką oraz CP/M 2.2, pamięcią na dyskach elastycznych- jest obecnie najtańszą (ok. 4 mln za 10 stanowisk) tego rodzaju, dostępną na naszym rynku propozycją, z przyzwoitym oprogramowaniem i zadowalającą niezawodnością. Jest... a przynajmniej mogłaby być. Mogłaby być, gdyby... nie sukcesy eksportowe Zabrza i kilka inych niemożności. W połowie 1985 r. dyrekcja zakładów Elzab stanęła bowiem przed dylematem: czy przyjąć niezwykle atrakcyjne i dochodowe zamówienia radzieckie na podstawowy wyrób firmy (terminale) w skali przekraczającej dotychczasowe możliwości prodkcyjne, czy nadal rozpraszać siły na mikrokomputery? Zwyciężył podstawowy interes zakładu i dla mikrokomputerów zaczęło brakować miejsca w fabryce i czasu u dyrektorów. W ramach zrzeszenia uzgodniono, że produkcja MERITUM będzie stopniowo przenoszono do jednej z filii ELWRO. Dla ELWRO MERITUM jest jednak po trochu podrzutkiem- dyrektorzy tego zakładu mają swoje własne ukochane dzieci: ELWRO 800 z rodzinką. ELWRO przez pewien czas udawało, że deklaruje, iż rozważa MERITUM jako jedną z wchodzących w grę propozcji przyszłego mikrokomputera szkolnego produkowanego w ramach zamówienia rządowego, ale z czasem deklaracje te stały się bardziej mgliste. Stworzony przez własnych konstruktorów zakładu SOLUM (który podobno ma już grafikę) oraz skonstruowane w Instytucie Automatyki Politechniki Poznańskiej ELWRO 800 Jr bliższe są wrocławskim sercom. Biednemu wiatr w oczy wieje: przez kilka miesięcy produkcja MERITUM II była wstrzymana ze względu na brak napędów dyskowych, nie udało się dotąd uruchomić przemysłowego producenta procesorów graficznych, w końcu Politechnika Śląska będzie je robić we własnym zakresie doświadczalnym. Tymczasem mijają miesiące, a wymagania społeczne wobec mikrokomputerów rosną. Zabawki te przestają być aż tak niespotykane i towar, produkowany w skali mniejszej niż 10 tysięcy egzemplarzy rocznie, nie ma szans, ginie w tłumie. W tym roku powstanie 4 tys. sztuk MERITUM. Co dalej z MERITUM? Jak dotąd klientów nie brakuje, portfele zamówień są wypełnione. Dla wielu przedsiębiorstw jest to wciąż najtańszy i najatrakcyjniejszy sposób zakupu gotowej płyty mikrokomputera Z80 z obudową i klawiaturą, płyty z której we własnym zakresie tworzy się potem własny specjalizowany system. Wiele innych instytucji marzy o taniej i prostej sieci lokalnej do zastosowań, typu małej biurokracji i lokalnej biurowej wymiany informacji, zastosowań prznoszących nam ulgę i poprawę komfortu obsługi, tempa załatwiania spraw. AGAPOL Pawła Podsiadły podbija rynek krajowy i RWPG urządzeniami specjalizowanymi opartymi na MERITUM: stworzony przezeń komputerowy kartometr jest dziś podstawowym narzędziem kartografa i geodety. Wiele przedsiębiorstw chwali sobie systemy kierowania urządzeniami produkcyjnymi sterowane przez MERITUM. Należy do nich m.in. Huta Warszawa, w której ten najprostrzy sprzęt z powodzeniem steruje wytopem stali. Wszystko idzie jak zwykle, ani gorzej, ani lepiej - ale cza MERITUM powoli przemija. Warszawska czy wrocławska młodzież jeszcze przez wiele lat kontakt z informatyką zaczynać będzie od tego urządzenia, marząc jednak o nowszych, bardziej atrakcyjnych maszynach.
Dyrektor Centrum Obliczeniowego Politechniki Śląskiej, mgr Edwart Solarski, prezentuje sieć lokalną MERITUM skonstruowaną przez jego ośrodek podczas I Śwaatowej Wystawy Młodych Wynalazków w Płowdiwie, listopad 1985 r. Źródło: "KOMPUTER" NR 3/1986, Władysław Majewski |
..:: ARTYKUŁY Dyskietka STILON 5,25" Elwro 801AT Junior i Mazovia Junior i sieć JUNET Komputery w Polsce Mazovia 1016 Mera-Błonie D-100 Mera-Elzab (Meritum) Oto MERITUM polskie stacje dysków Unimor BOSMAN 8 ..:: GADŻETY:) ..:: LINKI ..:: REKLAMY, KATALOGI DRUKARKI KALKULATORY KONSOLE MAGNETOFONY MANIPULATORY MIKROKOMPUTERY MONITORY PLOTERY STACJE DYSKÓW INNE .: TARGI KOMPUTEROWE :. |
| Copyright ©2006-2010 by PanSamochodzik / Unitraman | |